Err: Connection timed out [110] Ludwik C. Siadlak :: blog » windows

Archiwa dla 'windows' Category

Zautomatyzowane backupowanie plików

Stare słowiańskie przysłowie głosi, że

Administratorzy dzielą się na dwie grupy: tych, którzy robią backupy i tych, którzy jeszcze nie robią backupów.

Kilka tygodni temu, w pewne piątkowe popołudnie zdarzyło mi się permanentnie uszkodzić tablicę partycji na głównym dysku mojego desktopu. Nie miałem kopii, a zabawa nie wskazywała na to, że coś może się uszkodzić. Murphy i tym razem się nie mylił i zawartość dysku odeszła w niepamięć.

Oczywiście robię backupy. Weekly, w każdy… piątkowy wieczór. Pech chciał, że w tym właśnie tygodniu rozpocząłem intensywną pracę nad kolejnym uczelnianym assignmentem i kilka stron eseju… również odeszło w niepamięć.


Postanowiłem więc zmienić system backupowania z ręcznego na automatyczny, szczególnie jeśli pracuję z Windows (w Linuksie nie ma tego problemu, od czego jest przecież cron?).

Z pomocą przyszedł zatem bardzo przyjemny soft Louisa Cobiana (studenta szwedzkiego Umeå University) - Cobian Backup.

Cobian Backup 8

Program pozwala na zdefiniowanie backupowych tasków w dowolny sposób: co miesiąc, co tydzień, tylko w czwartki, tylko o 13 i 19 w piątki i wtorki, etc. Obsługa jest banalnie prosta - foldery, które mają być archiwizowane wystarczy przeciągnąć z eksploratora Windows do programu, podać namiary na nośnik na którym mają być zapisane i voila. Nośnik jest dowolny - połącznie FTP, SSH, dysk zewnętrzny, inna partycja - bez różnicy. Plusów jest więcej:

  • 4 rodzaje backupów:
    • full
    • incremental
    • differential
    • dummy
  • kompresja - zip i sqx
  • szyfrowanie - DES, RSA, Rijndael i Blowfish
  • wyjątki - w każdym ze zdefiniowanych katalogów można wybrać pomijane pliki
  • akcje przed- i pobackupowe - możliwość uruchomienia/zakończenia dowolnej usługi czy programu w dowolnym czasie
  • przeprowadzanie backupu jako inny użytkownik
  • limitowanie prędkości transferu (usługa działa w tle i jedynym sygnałem jest ikona w tray’u)
  • logowanie akcji w plikach txt (z możliwością powiadamiania via e-mail)
  • sprawdzanie CRC przesłanych plików
  • masterpassword, żeby nikt “przypadkiem” nie anulował naszych kopii :)

Aktualnie stabilną wersją jest 8.4.0.202 Black Moon, udostępniona na Mozilla Public License. Louis pracuje nad 9 (codename Amanita), ale ta nie jest i nie będzie już wolna. 8 jednak taką jest i pozostanie (źródła do pobrania z SourceForge).

Ask the Readers: Jakiego softu do backupowania swoich plików używacie?

Ratowanie Windows

Microsoft WindowsZdarzają się sytuacje, w których nie dość, że musisz skorzystać z oprogramowania napisanego dla Windows, to jeszcze sam system musisz po drodze uratować. Tworząc publikację DVD dla Collegium Cantorum, używam zamkniętego softu do obróbki video. Oczywiście większość partycji na 200GB dyskach działa na ext3, a NTFS, to raptem ~10% całości. Przy takiej zabawie potrzeba jednak trochę miejsca (tym bardziej, że publikacja będzie dwupłytowa, a zawarte na niej filmy mam nadzieję zamknąć w niecałych 8 godzinach). Znalazłem na dysku trochę wolnego miejsca, niezajętego dotychczas przez żadną partycję - +/- 30GB. Powinno wystarczyć. My Computer -> Manage -> Disk Management. Voila! Oczywiście, przy okazji dodawania do projektu kolejnych plików *.mpeg coś tam się zadziało i system zaczął się potwornie mulić (niestety, widać, że to nie Arch). No to restart…

A po restarcie

GRUB loading...
Error 17.

Brzmi znajomo, nieprawdaż? W takiej sytuacji (czyli kiedy mieszają się partycje) odpala się pierwsze z brzegu LiveCD i reinstaluje GRUBa w MBR’ze. Teraz jednak jest 1:54, a priorytetowym zadaniem jest płytka DVD. Płytka obrabiana w Windows. Jak przywrócić dostęp do partycji NTFS, tak aby systemWindows mógł wstać?

Metoda “na barbarzyńcę”

Step-by-step HOWTO, czyli jak uruchomić Windowsa:
Potrzebny jest tylko oryginalny nośnik instalacyjny (to nie jest żart! ;) ) i klawiatura: po załadowaniu instalatora Windows interesuje nas literka “R” czyli System Recovery. Po zalogowaniu do konsoli (po podaniu hasła Administratora) nadpisujemy MBR:

C:\WINDOWS> fixmbr

a potem dla pewności dodajemy wpis do bootloadera:

C:\WINDOWS> bootcfg /rebuild

Na koniec jeszcze reset, sil vous plait!

Tym oto magicznym sposobem wyrzuciliśmy przyjaznego GBURa przez Okno. Przykre, ale skuteczne.

Transport zakładek z Firefoksa do IE7

Blake Niemyjski - Jeden z użytkowników serwisu windowscoding.com udostępnił na swoim blogu program umowżliwiajacy transfer zakładek (w tym aktywnych kanałów RSS) z Firefoksa do IE7.

Program wyciąga zakładki z wyeksportowanego przez firefoxa pliku html. Do prawidłowego działania wymaga frameworka .NET.

Pytanie “Czy w ten sposób Microsoft chce przyciagnąć użytkowników Firefoksa do swojej przeglądarki” jest bezcelowe. Powinno brzemieć: “Czy im się uda?”

Wpis na blogu Blake’a Niemyjskiego, download.

O Beniaminie słów kilka

Krótka recenzja sławetnego czy może raczej zniesławionego ostatnimi czasy Beniamina - “protektora” naszej najmłodszej młodzieży.
Do krótkiej recenzji skłoniła mnie usługa Google Translatinga właściwie jej wykorzystanie zaprezentowane przy okazji upublicznienia przez grupę i-hacked możliwości wyszukiwania plików mp3 via Google. Otóż poniżej skryptu, za pomocą którego możemy oprócz muzyki wyszukiwać także e-booki, jest zamieszczony fomularz opatrzony informacją o tym, że strona pozwoli nam przejsć pod adres zablokowany przez szkołę / uczelnię / miejsce pracy. Czyżby? Do dzieła.
Niechętnie restartując maszynę i z oporem wybierając pozycję Systemy Microsoft® Windows® w menu GRUBa, a potem Microsoft® Windows® XP™ Professional zalogowałem się do JSSO Instalacja Beniamina (najnowsza wersja, sprzed dwóch tygodni opatrzona numerem 1.4.186) przebiegla bez zakłóceń. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że podczas instalacji Beniamin sprawdza i identyfikuje aplikacje łączące z siecią. Prośbę o ich zamknięcie można rzecz jasna zignorować, ale zaznaczam, że dostęp do sieci po zakończeniu procesu instalacji dla tychże aplikacji będzie uniemożliwiony. Nie wiem co się dzieje po restarcie, gdyż nie zwykłem restartować kopmutera bez jasno sprecyzowanej potrzeby. (Po za tym od czego jest ldconfig? ).
Kontynuujac, musimy podać hasło administratora, bez którego nie mamy dostępu do konfiguratora ani mozliwości usunięcia programu z systemu. Hasło winno być pięcio znakowe, bez żadnych restrykcji dotyczących ich doboru.
Konfigurator wygląda tak jak jest prezentowany na swojej stronie z tą różnicą, że domyślnie uruchamianymi opcjami są:

  • Blokowanie stron o tematyce erotycznej
  • Zaawansowane blokowanie w/w stron
  • Blokada wg własnych upodobań
  • Blokada grup dyskusyjnych (całosci protokołu NNTP)
  • Ograniczenie reklam

Najbardziej zastanowił mnie punkt drugi - owe zaawansowane blokowanie erotyki, szczególnie w odniesieniu do przytoczonego na początku skryptu g2p. Uyżyłem w tym celu translatora google dla strony seks.pl. Jednak zgodnie z tym co opisał na swoim blogu to dostęp do plików z określonymi słowami w nazwie ( z grupy: porn, seks, sex itp). Owszem, dlatego adres http://www.google.com/translate?langpair=en|en&u =www.seks.pl został zablokowany. Co dalej? Skrócenie adresu. Również nie poskutkowało. A skrócenie go wraz z maskowaniem? Rezultat:

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Tym razem plus dla Beniamina
Drugi należy się za blokowanie zawartości wg własnego upodobania. Blokujac na ten przykład Joggera (poprez zablokowanie stron ze słowem “jogger”) uniemożliwiamy sobie również użycie np. tnij.org przy podaniu linka do skrócania zawierającego interesujący nas keyword.
szukając jednak wpisu bartiniego ( bo nie pamiętałem kto go napisał) trafiłem na joggera mojego imiennika, a Beniamin bez żadnych problemów otworzył stronę o adresie http://ludwik. jogger.pl/2005/04/20/firefox-porn-post-dla-osob-powyzej-osiemnastego-roku-zycia/, kttóra przecież dane porn w sobie zawiera! Tak samo z resztą wyszukiwanie owego wpisu nie powinno być dostępne, bo zrobic tego nie można inaczej jak wpisując adres: http://www.google.pl/search?hs=iDg&hl=pl&client=firefox-a&rls=org.mozilla%3Aen-US %3Aofficial&as_qdr=all&q=porn+site%3Ajogger.pl&btnG=Szukaj&lr= do wyszukiwarki.
Po wyświetlonych wpisach trafiłem na blog sharnika, który we wpisie “kabaret?” odniósł się do notatki i artykułu GDR!a, które to strony przez beniamina są blokowane, mimo braku erotycznej treści! Wyłączenie filtru (na maksymalnie 10 godzin) przywraca dostęp do wszystkich stron. I tak oto znajdujemy się (poprzed link z komentarzy GDR!a w skarbnicy filmów i zdjęc pornograficznych (za darmo! :) ). Oczywiście strona głowna (main.html) jest zablokowana po włączeniu filtra, ale podstrony juz nie. Co więcej, na tychże podstronach są informacje i pornograficznych treściach, a jednak blokada nie skutkuje.
Co daje nam domyślnie włączona blokada grup dyskusyjnych? Są coraz bardziej popularne ale tylko w niektórych kręgach. Żaden (imho) gimnazjalista chcąc ulżyć swojej żądzy widoku nagiego ciała płci przeciwnej (bądź własnej), nie sięgnie po grupy dyskusyjne, ale będzie używał właśnie Googli czy innych wyszukiwarek. A to ta opcja powinna być zablokowana (nie wyszukiwarka sama w sobie a wyszukiwanie treści o określonych stringach, jak i wycinanie z wyników odpowiednich pozycji). Jedyną istotną funkcją wobec powyższego jest dokładne śledzenie otwieranych witryn (bez podziału na przeglądarki) oraz ograniczenie dostępu do internetu na n godzin dziennie (wraz z informacją o dobowym przedziale w jakim ten limit jest dostępny).

Art. 54, ust 1 naszej Konstytucji mówi o tym, że

Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

. Rzecz jasna pornografia w szkołach, jako sama w sobie niedozwolona i nieetyczna, nie zawiera się w tej definicji. Czy jednak dostęp do materiałów informatycznych, w tym rozkodowania programu, nie narusza tej woloności? Tak, wiem że nic nie jest idealne, ale bez przesady. Takie np. Psi jest w pełni funkcjonalnym i profesjonalnym programem, a ma wersję 0.11. Tutaj mamy do czynienia z programem który pozwala sobie na wiele błędów i ma bugi nawet koncepcyjnea wersja jest 1.4.186. Czy progam swoim wykonaniem zasłużył na opatrznie takim numerem wersji?
Tyle. Więcej nic.

P.S.
Przy okazji znalazłem błąd w Onecie.
klik: Onet.pl > Sexy > Erotyczne tapety: Not found The requested URL /8398,377,specjalne.html was not found on this server. :)

Fenomen niszowości

Zastanawiam się ostatnio… Czy nie jest tak, ze w środowisku informatycznym projekty niszowe są najlepiej przyjmowane?
Windows® przyjął się szeroko jako nowość - zastępnik DOS-a. Po kilku latach, czego efekt jest dzisiaj coraz bardziej odczuwalny, występuje szerokie zainteresowanie Linuksem. Tylko dlaczego? Czy z samego faktu luk bezpieczenstwa i stablinosci systemow z rodziny Windows® ?
Oczywiscie, ze tak. Ale zanim ponownie udzielimy sobie tej odpowiedzi, zastanówmy sie nad innymi przykladami, ukazującymi ze to co powszechne jest złe. Czy gatunek ludzki ma tak bardzo zakorzenione w sobie zachowania stadne, ze bez pomyslunku idzie za ciosem tak jak reszta spoleczenstwa w jakim zyje?
1. onet.pl - “x ma tyle wspolnego z y co ja z onetem”. Onet jest powszechnie uznawany za cos malo profesjonalnego, wręcz głupawego, chocby z racji uzytkownikow komentujacych newsy portalu (patrz JoeMonster‘owy dział Onetowcy). Czy Onet jest naprawde taki zly, a zainteresowanie Wirtualną Polską wynika z jej poziomu i jakosci?
2. Gadu-gadu - Czy tez jest tak złe, ze nalezy bezapelacyjnie przerzucic sie na Jabbera czy Tlena? Rozumiem, bo sam pisałem juz o tym, ze na gg zdarzaja sie ludzie nader uciążliwi i “mł0DoCiAn1 KlIkAjACy =] ” czesto nazywani dzis dziecmi neostrady. Ale w czym Tlen jest lepszy od gg?
3. Mandriva - juz wewnątrz samego Linuksa. Czy Mandriva, dystrybujca okrzyknięta idealną dla początkujących jest zła? Czy tak częste towarzyszenie słowa początkujący nazwie dysrybucji nie wywołuje poczucia napiętnowania u uzytkowników za fakt bycia laikiem w środowisku Starych pingwiniarzy?
Czy te 3 proste, zeby nie powiedziec najprostsze przykłady nie świadczą o pewnej zależności jaka występuje w wymienionym na samym początku środowisku informatyków? Jaka jest tego przyczyna? Dlaczego zmienilismy paremię “Małe jest piękne” na “Duże jest brzydkie” czy wręcz “Powszechne jest Złe”?
Nie jestem zwolennikiem Windows, Gadu-Gadu czy Mandrivy. Zastanawia mnie tylko fakt, dlaczego okazujemy (i ja sam się tego częstokroć dopuszczam) tak powszechny brak zaufania największym, najpopularniejszym projektom?