GoogleTalk obsługuje wiadomości offline.
Nareszcie. GoogleTalk ewoluuje i dostrzega potrzeby swoich użytkowników. Najpierw otworzył się na s2s, teraz przetrzymuje wiadomości off-line. Czytaj dalej »
Nareszcie. GoogleTalk ewoluuje i dostrzega potrzeby swoich użytkowników. Najpierw otworzył się na s2s, teraz przetrzymuje wiadomości off-line. Czytaj dalej »
Google Co-op to usługa, pozwalająca nie tylko na zamieszczenie wyszukiwarki Google wewnątrz własnej witryny, ale również wybór konkretnych witryn, które będą dla nas przeszukiwane.
Czytaj dalej »
Przeglądając, jak codzień, losowe zakładki del.icio.us otagowane jako google-related, trafiłem na prezentację największych hitów w wykonaniu GoogleEarth Czytaj dalej »
Taki tytuł nosi ostatni wpis ma blogu GoogleOS. Niestety. Import jako taki nie został dotąd wprowadzony, ale dzięki nowej funkcji możemy go sami “zaimplementować“. Dla mnie, wprowadzenie obsługi eksportu dokumentów do GoogleDocs powinno wyglądać tak (stąd opinia, że nie został wprowadzony) Czytaj dalej »
Przeglądając blog GoogleOS, trafiłem na wpis o GoogleMoms - “A tribute to Googlers’ moms.”.
Otworzyłem stronę i automatycznie zacząłem szukać pola “Upload your Mom”…
W myśl początku ostatniego wpisu na temat programu Beniamin w którym napomknąłem o produkcie G2P, postanowiłem owy temat rozszerzyć. Nie jest to temat na cały elaborat, ale krótkie i zwięzłe wyjaśnienie zasad działania, które pozwolą nam dowolnie modyfikować zapytanie do własnych celów. Otóż:
Zasada działania skryptu G2P jest bardzo prosta. Wyszukuję on listingi katalogów zawierających dane wyrażenie - w zależności od naszego wyboru: tytułu e-booka lub nazwy zespołu / utworu. Zapytanie kierowane do Google jest bardzo proste, a jak pisze sam autor: “Napisane po to, żebym nie musiał wklepywać go w wyszukiwarke za każdym razem.” Treść zapytania przy poszukiwaniu muzyki Mozarta wyglada tak:
intitle:index.of "mp3" +"Mozart" -htm -html -php -asp "Last Modified"
. Skrypt zwraca wszystkie strony generowane automatycznie przez serwer - bez *.html, *.php i innych które wymienimy po minusie. Samo index.ofi Last modified również wskazuje na poszukiwanie takich listingów.
Zapytanie dotyczące wynajdowania w sieci e-booków jest juz nieco bardziej zaawansowane:
-inurl:htm -inurl:html intitle:"index of" +("/ebooks"|"/book") +(chm|pdf|zip) +"for dummies" "Last Modified"
A to przez to, że musimy skłonić wyszukiwarkę do odnalezienia stron zawierających rozszerzenia plików wielu typów: w tym przypadku to zarówno *.chm jak *.pdf i *.zip. Rzecz jasna strony które są odnajdywane przez skrypt nie zawsze są tymi których poszukujemy, ale mając do dyspozycji treść zapytań - możemy je sami w dowolny sposób modyfikować.
W związku z powyższym: Enjoy!
Krótka recenzja sławetnego czy może raczej zniesławionego ostatnimi czasy Beniamina - “protektora” naszej najmłodszej młodzieży.
Do krótkiej recenzji skłoniła mnie usługa Google Translatinga właściwie jej wykorzystanie zaprezentowane przy okazji upublicznienia przez grupę i-hacked możliwości wyszukiwania plików mp3 via Google. Otóż poniżej skryptu, za pomocą którego możemy oprócz muzyki wyszukiwać także e-booki, jest zamieszczony fomularz opatrzony informacją o tym, że strona pozwoli nam przejsć pod adres zablokowany przez szkołę / uczelnię / miejsce pracy. Czyżby? Do dzieła.
Niechętnie restartując maszynę i z oporem wybierając pozycję Systemy Microsoft® Windows® w menu GRUBa, a potem Microsoft® Windows® XP™ Professional zalogowałem się do JSSO Instalacja Beniamina (najnowsza wersja, sprzed dwóch tygodni opatrzona numerem 1.4.186) przebiegla bez zakłóceń. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że podczas instalacji Beniamin sprawdza i identyfikuje aplikacje łączące z siecią. Prośbę o ich zamknięcie można rzecz jasna zignorować, ale zaznaczam, że dostęp do sieci po zakończeniu procesu instalacji dla tychże aplikacji będzie uniemożliwiony. Nie wiem co się dzieje po restarcie, gdyż nie zwykłem restartować kopmutera bez jasno sprecyzowanej potrzeby. (Po za tym od czego jest ldconfig? ).
Kontynuujac, musimy podać hasło administratora, bez którego nie mamy dostępu do konfiguratora ani mozliwości usunięcia programu z systemu. Hasło winno być pięcio znakowe, bez żadnych restrykcji dotyczących ich doboru.
Konfigurator wygląda tak jak jest prezentowany na swojej stronie z tą różnicą, że domyślnie uruchamianymi opcjami są:
Najbardziej zastanowił mnie punkt drugi - owe zaawansowane blokowanie erotyki, szczególnie w odniesieniu do przytoczonego na początku skryptu g2p. Uyżyłem w tym celu translatora google dla strony seks.pl. Jednak zgodnie z tym co opisał na swoim blogu to dostęp do plików z określonymi słowami w nazwie ( z grupy: porn, seks, sex itp). Owszem, dlatego adres http://www.google.com/translate?langpair=en|en&u =www.seks.pl został zablokowany. Co dalej? Skrócenie adresu. Również nie poskutkowało. A skrócenie go wraz z maskowaniem? Rezultat:

Tym razem plus dla Beniamina
Drugi należy się za blokowanie zawartości wg własnego upodobania. Blokujac na ten przykład Joggera (poprez zablokowanie stron ze słowem “jogger”) uniemożliwiamy sobie również użycie np. tnij.org przy podaniu linka do skrócania zawierającego interesujący nas keyword.
szukając jednak wpisu bartiniego ( bo nie pamiętałem kto go napisał) trafiłem na joggera mojego imiennika, a Beniamin bez żadnych problemów otworzył stronę o adresie http://ludwik. jogger.pl/2005/04/20/firefox-porn-post-dla-osob-powyzej-osiemnastego-roku-zycia/, kttóra przecież dane porn w sobie zawiera! Tak samo z resztą wyszukiwanie owego wpisu nie powinno być dostępne, bo zrobic tego nie można inaczej jak wpisując adres: http://www.google.pl/search?hs=iDg&hl=pl&client=firefox-a&rls=org.mozilla%3Aen-US %3Aofficial&as_qdr=all&q=porn+site%3Ajogger.pl&btnG=Szukaj&lr= do wyszukiwarki.
Po wyświetlonych wpisach trafiłem na blog sharnika, który we wpisie “kabaret?” odniósł się do notatki i artykułu GDR!a, które to strony przez beniamina są blokowane, mimo braku erotycznej treści! Wyłączenie filtru (na maksymalnie 10 godzin) przywraca dostęp do wszystkich stron. I tak oto znajdujemy się (poprzed link z komentarzy GDR!a w skarbnicy filmów i zdjęc pornograficznych (za darmo! :) ). Oczywiście strona głowna (main.html) jest zablokowana po włączeniu filtra, ale podstrony juz nie. Co więcej, na tychże podstronach są informacje i pornograficznych treściach, a jednak blokada nie skutkuje.
Co daje nam domyślnie włączona blokada grup dyskusyjnych? Są coraz bardziej popularne ale tylko w niektórych kręgach. Żaden (imho) gimnazjalista chcąc ulżyć swojej żądzy widoku nagiego ciała płci przeciwnej (bądź własnej), nie sięgnie po grupy dyskusyjne, ale będzie używał właśnie Googli czy innych wyszukiwarek. A to ta opcja powinna być zablokowana (nie wyszukiwarka sama w sobie a wyszukiwanie treści o określonych stringach, jak i wycinanie z wyników odpowiednich pozycji). Jedyną istotną funkcją wobec powyższego jest dokładne śledzenie otwieranych witryn (bez podziału na przeglądarki) oraz ograniczenie dostępu do internetu na n godzin dziennie (wraz z informacją o dobowym przedziale w jakim ten limit jest dostępny).
Art. 54, ust 1 naszej Konstytucji mówi o tym, że
Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
. Rzecz jasna pornografia w szkołach, jako sama w sobie niedozwolona i nieetyczna, nie zawiera się w tej definicji. Czy jednak dostęp do materiałów informatycznych, w tym rozkodowania programu, nie narusza tej woloności? Tak, wiem że nic nie jest idealne, ale bez przesady. Takie np. Psi jest w pełni funkcjonalnym i profesjonalnym programem, a ma wersję 0.11. Tutaj mamy do czynienia z programem który pozwala sobie na wiele błędów i ma bugi nawet koncepcyjnea wersja jest 1.4.186. Czy progam swoim wykonaniem zasłużył na opatrznie takim numerem wersji?
Tyle. Więcej nic.
P.S.
Przy okazji znalazłem błąd w Onecie.
klik: Onet.pl > Sexy > Erotyczne tapety: Not found The requested URL /8398,377,specjalne.html was not found on this server. :)
Zastanawiam się ostatnio… Czy nie jest tak, ze w środowisku informatycznym projekty niszowe są najlepiej przyjmowane?
Windows® przyjął się szeroko jako nowość - zastępnik DOS-a. Po kilku latach, czego efekt jest dzisiaj coraz bardziej odczuwalny, występuje szerokie zainteresowanie Linuksem. Tylko dlaczego? Czy z samego faktu luk bezpieczenstwa i stablinosci systemow z rodziny Windows® ?
Oczywiscie, ze tak. Ale zanim ponownie udzielimy sobie tej odpowiedzi, zastanówmy sie nad innymi przykladami, ukazującymi ze to co powszechne jest złe. Czy gatunek ludzki ma tak bardzo zakorzenione w sobie zachowania stadne, ze bez pomyslunku idzie za ciosem tak jak reszta spoleczenstwa w jakim zyje?
1. onet.pl - “x ma tyle wspolnego z y co ja z onetem”. Onet jest powszechnie uznawany za cos malo profesjonalnego, wręcz głupawego, chocby z racji uzytkownikow komentujacych newsy portalu (patrz JoeMonster‘owy dział Onetowcy). Czy Onet jest naprawde taki zly, a zainteresowanie Wirtualną Polską wynika z jej poziomu i jakosci?
2. Gadu-gadu - Czy tez jest tak złe, ze nalezy bezapelacyjnie przerzucic sie na Jabbera czy Tlena? Rozumiem, bo sam pisałem juz o tym, ze na gg zdarzaja sie ludzie nader uciążliwi i “mł0DoCiAn1 KlIkAjACy =] ” czesto nazywani dzis dziecmi neostrady. Ale w czym Tlen jest lepszy od gg?
3. Mandriva - juz wewnątrz samego Linuksa. Czy Mandriva, dystrybujca okrzyknięta idealną dla początkujących jest zła? Czy tak częste towarzyszenie słowa początkujący nazwie dysrybucji nie wywołuje poczucia napiętnowania u uzytkowników za fakt bycia laikiem w środowisku Starych pingwiniarzy?
Czy te 3 proste, zeby nie powiedziec najprostsze przykłady nie świadczą o pewnej zależności jaka występuje w wymienionym na samym początku środowisku informatyków? Jaka jest tego przyczyna? Dlaczego zmienilismy paremię “Małe jest piękne” na “Duże jest brzydkie” czy wręcz “Powszechne jest Złe”?
Nie jestem zwolennikiem Windows, Gadu-Gadu czy Mandrivy. Zastanawia mnie tylko fakt, dlaczego okazujemy (i ja sam się tego częstokroć dopuszczam) tak powszechny brak zaufania największym, najpopularniejszym projektom?