Niepotrzebne skreślić
Niepotrzebne skreślić - zapisać i zapamiętać. Może bardziej niż zapamiętać - nauczyć się stosować.
Ostatnio przyszło mi przeprowadzić kilka rozmów z siostrą na temat toksycznych jednostek. Zasada “Delete & forget” w kontekście stosunków międzyludzkich, a szczególnie wśród przyjaciół jest szczególnie trudna do “implementacji”. Bo w końcu jak rozpoznać kto, w gronie ludzi z którymi spędzamy najwięcej czasu jest dla nas toksyczny? Trudne, ale - możliwe. Każdy powinien znaleźć na to własny sposób. Mój jest bardzo prosty - przyjrzałem się liście moich znajomych. Z kim się dobrze czuję? Komu lubię pomagać, a w których przypadkach ta pomoc jest… No właśnie - tu jest problem. Czy nieskuteczna pomoc wynika z naszych umiejętności? Pomgamy przyjaciołom i znajomym w miarę naszych możliwości. Z kilku miliardów ludzi możemy wybrać cały zestaw znajomych. Z częścią z nich czujemy się fantastycznie, jednak pewnie znajduje się wśród pozostałej części kilka osób, które mają mnóstwo problemów i nie chcą skorzystać (w praktyce) z naszej pomocy.
Kiedy zaproponowałem siostrze rezygnację z opieki nad nimi wysnuła bardzo logiczny wniosek:
To bardzo egoistyczne podejście. Mamy rezygnować ze wszystkich znajomych, którzy mają problemy? Nawet jeśli nam na nich zależy?
Faktycznie, nie można. Ale jest na to równie logiczna riposta: Czy to, że zależy Ci na tej osobie nie wynika z Twojej “urażonej” ambicji, że nasza pomoc jest nieskuteczna?
Egoistycznym podejściem jest właśnie zawłaszczanie sobie wyłączności w opiece nad tymi ludźmi! Wracając do naszych 6 miliardów - wśród nich jest parę osób, które czekają na Twoich znajomych - oni chcą (i potrafią!) im pomóc!
Egoisto! Porzuć ludzi, którym nie możesz pomóc - pomóż im odnaleźć tych, którzy mogą!
A, jeszcze jedno - “pomóż im” nie znaczy szukaj dla nich. “Pomóż im” w tym przypadku oznacza tyle co pomóż im być odnalezionymi zostawiając ich samych sobie.





































kwiecień 8th, 2007 20:09
Trafne końcowe określenie.
kwiecień 8th, 2007 22:51
Skąd w Tobie tyle filozofii ??
kwiecień 9th, 2007 12:14
@Gosiak: Mysle, ze to nie jest kwestia filozofii, ale zmiany sposobu postrzegania zycia (odejscia od “standardu”), ktory w prostej linii prowadzi do wiekszego komfortu na codzien :)
maj 7th, 2007 04:58
Bardzo ciekawe przemyślenie.. Trochę mnie nurtuje szczerze mówiąc.
maj 7th, 2007 20:45
Dziś “niestety” (zaczenie niestety wytłumaczę później) przekonałam się ostatecznie mocno co to znaczy gdy ktoś źle wpływa na Ciebie, na Twoją psychikę, zdrowie psychiczne i fizyczne. Najgorsze jest to, że ta osoba jest mi bliska sercu i myślałam, że ja jej sercu też. Mam na myśli wzajemne szanowanie się, “lubienie”, tzw.przyjaciel. Kolejny raz rozczarowałam się. A za każdym razem mówiłam sobie, to był ostatni raz, ta osoba jest inna przecież, niechcący tak czy inaczej postąpiła. I nieprawda!! Ludzie się w większości nie zmieniają! Nie zmieniają swojego charakteru a tym bardziej podejścia do różnych spraw i wszelkich znajomości. Rozczarowałam się po raz kolejny i ostatni. Dlatego ten wpis tu, bo postanowiłam kontakt “rozluźnić” nieco…przynjamniej do minimum. Zmierzać będę do urwania znajomości..
Napisałam niestety, bo jak wspomniałam bardzo lubię tą osobę i moje rozczarowanie jest tym większe:/ a z drugiej strony: może i dobrze, może nie dostrzegałam tego że pwinnam była być bardziej ostrożna i uważać na tych co łatwo moga zranić moje uczucia.
Skomplikowane życie jednostki ludzkiej. Kończę dziś ze zbędnymi nerwami i unikam tego co mnie denerwuję. z żalem ale muszę.
Pozdrawiam
czerwiec 11th, 2007 10:45
Heh, ciekawa filozofia :P
ja wyznaję taką, że jeśli ktoś zaczyna być toksyczny (tzn. ja to zaczynam zauważać), to go o tym informuję i mówię za każdym razem co mi się nie podoba, jeśli osoba nie zmienia swojego postępowania w stosunku do mnie dopiero wtedy stosuję zasadę d&f
Może to nazwę: d&f with delay ;)